Do zrozumienia potencjalnych metod leczenia celiakii niezbędne jest zrozumienie mechanizmu stojącego za tą chorobą, dlatego zdecydowałam się połączyć te dwa tematy. Okazuje się również, że pomysłów, jak można by wyleczyć celiakię jest naprawdę sporo – opisuję ich aż 7, a wybrałam tylko te najbardziej obiecujące i najciekawsze. Zachęcam więc gorąco do zapoznania się z wpisem.

Zanim zacznę opisywać dokładną patogenezę, chciałabym wyjaśnić dokładniej, czym jest gluten i co dzieje się z nim w ludzkim jelicie.

Gluten jest kompleksem białek, które składają się głównie z gliadyn i glutenin. Jest to substancja, która nie ulega strawieniu przez człowieka. Chociaż glutenem nazywa się zbiorczo białka występujące w pszenicy, jęczmieniu i życie (i być może owsie – w zakresie jego szkodliwości badania są sprzeczne), które są szkodliwie dla pacjentów chorujących na celiakię, dzisiaj wiemy już dokładnie, że reakcję autoimmunologiczną prowadzącą do wyniszczenia kosmków jelitowych wywołuje konkretna grupa białek: prolaminy. Frakcje prolamin znajdujące się w poszczególnych zbożach nazywamy gluteniną (w pszenicy), hordeiną (w jęczmieniu), sekaliną (w życie) i aweniną (w owsie) [1].

Można powiedzieć, że gluten jako kompleks białek jest bardzo długim łańcuszkiem. Organizm ludzki nie jest w stanie strawić glutenu – czyli nie jest w stanie rozbić łańcuszka na najmniejsze, podstawowe elementy, które mogą zostać wchłonięte (aminokwasy). Może natomiast – i robi to – rozcinać go na mniejsze fragmenty. W ten sposób z glutenu zostaje wyodrębniona właśnie glutenina, która może być dalej rozbijana na mniejsze fragmenty (peptydy). O ile większość peptydów organizm rozkłada na części pierwsze w około 60 minut, tak peptydy pochodzące z glutenu pozostają nieczułe na enzymy trawienne nawet przez dwanaście godzin [2]. W związku z tym tkwią one w jelicie do czasu, aż nie zostaną wydalone (następuje to szybciej niż strawienie przez enzymy). To właśnie peptydy wyodrębnione z gluteniny są główną przyczyną problemów u osób chorujących na celiakię. Już sama obecność obcych białek, które nie ulegają strawieniu wywołuje reakcję immunologiczną, nawet u zdrowego człowieka. U chorych na celiakię dzieje się jednak znacznie więcej [2].

Patogeneza celiakii

Patogeneza celiakii jest zagadnieniem złożonym z wielu elementów. Należą do nich: przepuszczalność jelitowa, transglutaminaza tkankowa i jej przeciwciała, czynniki genetyczne oraz immunologiczne, a także mikrobiom jelitowy. Postaram się pokrótce omówić każdy z nich.

Przepuszczalność jelitowa

W bardzo dużym uproszczeniu można powiedzieć, że najbardziej zewnętrzna warstwa jelita cienkiego – ta, która ma styczność z jedzeniem – jest zbudowana głownie z komórek nazywanych enterocytami. Enterocyt to specyficzna komórka błony śluzowej, która na swojej powierzchni ma kosmki jelitowe: te same, które odpowiadają za przyswajanie składników odżywczych i ulegają zniszczeniu u pacjentów z celiakią. Komórki te tworzą (czy raczej: powinny tworzyć) zwartą barierę i przepuszczać do wnętrza organizmu tylko substancje odżywcze, które mogą ulec wchłonięciu poprzez kosmki. 

Połączenia między enterocytami mogą być kontrolowane przez organizm, co pozwala wpływać na zmianę przepuszczalności jelita. Bezpośrednim czynnikiem kontrolującym są białka takie jak zonulina, klaudyna i okludyna [3]. U pacjentów z celiakią (a także innymi chorobami ze spektrum autoagresji) zauważono nadprodukcję zonuliny – sprawia to, że połączenia między enterocytami w ich jelitach są mniej ścisłe [2]. Przepuszczają one wówczas różne niepożądane substancje, w tym wspominane peptydy gliadynowe, które normalnie nie mogłyby się wchłonąć. Obrazuje to bardzo dobrze poniższa ilustracja:

 

Źródło ilustracji: klik

Peptydy gliadynowe są również jedną z przyczyn nadprodukcji zonuliny. Mają one powinowactwo do receptora CXCR3, przyłączają się więc do niego. Receptor ten wpływa na uwalnianie zonuliny, która z kolei prowadzi do zwiększenia przepuszczalności jelita. Dokładny mechanizm tej reakcji nie został jeszcze poznany [3, 4].

Transglutaminaza tkankowa

Transglutaminaza tkankowa (tTG) to enzym, który odpowiada za przemiany białek: translację oraz dezaminację. Ma także udział w regulacji procesu apoptozy komórek (programowanie śmierci komórki). Jest obecna we wszystkich tkankach ludzkich [5].

W poprzednim punkcie opisałam, jak peptydy gliadynowe mogą przenikać wgłąb tkanki jelita. Napotykają tam transglutaminazę tkankową, która znajduje się zarówno wewnątrz komórek, jak i w przestrzeni zewnątrzkomórkowej. W warunkach fizjologicznych tTG nigdy nie miałaby z nimi styczności, bo nie przenika do światła jelita. Transglutaminaza modyfikuje peptydy gliadyny na dwa sposoby: deamiduje lub (trzy razy częściej) transamiduje. Cząsteczki po spotkaniu z nią zmieniają więc swoją budowę i stają się bardziej immunogenne, czyli bardziej drażniące układ odpornościowy. Natomiast jeżeli reakcja deaminacji zachodzi poza centrum aktywnym enzymu (peptyd przyłączy się w złym miejscu) między tTG a peptydem tworzy się trwałe wiązanie. W ten sposób powstaje nowa cząsteczka i ona również jest rozpoznawana przez komórki układu immunologicznego jako ciała obce. To właśnie w odpowiedzi na obecność transglutaminazy tkankowej połączonej z gliadyną tworzą się przeciwciała anty-tTG [6]. Przeciwciała te stanowią jeden z najważniejszych biomarkerów celiakii, o czym pisałam w poprzednim tekście. 

Czynniki genetyczne i immunologiczne

W tym miejscu wkracza genetyka. Tak jak już wspomniałam, pacjenci z celiakią najczęściej (w 99% przypadków) są nosicielami mutacji genów HLA-DQ w izoformie HLA-DQ2 lub HLA-DQ8. Za co one odpowiadają?

Geny HLA-DQ są częścią układu zdolności tkankowej (MHC) klasy drugiej, występującej na powierzchni wyspecjalizowanych komórek: komórek dendrytycznych, które należą do układu odpornościowego. Można je porównać do szpiegów, robiących rozeznanie w terenie i mających za zadanie wyłuskać z organizmu potencjalne zagrożenia (antygeny: substancje obce dla organizmu, których obecność wyzwala reakcję układu odpornościowego). Następnie zagrożenia te przekazują do bardziej wyspecjalizowanych jednostek (limfocytów Th), które weryfikują je i decydują o ewentualnej reakcji.

Geny HLA-DQ odpowiadają za kodowanie receptora  występującego na powierzchni kom. dendrytycznych i odpowiadającego za prezentację antygenów limfocytom Th. Z kolei limfocyty te również posiadają na swojej powierzchni receptor TCR, który ma za zadanie rozpoznawanie antygenu. Jeżeli limfocyty Th rozpoznają prezentowany przez komórkę dendrytyczną antygen jako zagrażający zdrowiu, uruchamia się kaskada reakcji odpornościowej. Limfocyty Th pobudzają produkcję czynników prozapalnych (cytokin), a także Limfocyty typu B, które zajmują się produkcją przeciwciał ściśle ukierunkowanych na prezentowany antygen i mających za zadania go zniszczyć.

Mutacje wspominanego powyżej genu w formie HLA-DQ2 i HLA-DQ8 kodują receptory, które mają większą skłonność do wiązania peptydów gliadyny niż pozostałe formy genu HLA-DQ. Natomiast do peptydów deaminowanych przez tTG skłonność ta będzie jeszcze wyższa – aż 25 razy niż do peptydów gliadyny przed przemianą [3]. W związku z tym, wiązanych jest znacznie więcej peptydów, a związane z tymi receptorami  peptydy gliadyny zostają częściej prezentowane limfocytom, które rozpoznają je jako ciała obce i uruchamiają proces zapalny, a także produkcję swoistych przeciwciał. Deaminowana gliadyna ma również 50-100-krotnie większe powinowactwo do receptora TCR limfocytów Th, co dodatkowo zaostrza reakcję [7].

Limfocyty Th po rozpoznaniu antygenu gliadyny jako wrogiego uruchamiają proces zapalny. Rozpoczyna się produkcja cytokin Th1, w tym czynnika martwicy nowotworu alfa, interferonu gamma, interleukiny 18 i 21. Interleukina 15 wydzielana przez komórki nabłonka jelitowego w odpowiedzi na gluten również przyczynia się do środowiska prozapalnego. Prozapalne środowisko cytokin indukuje aktywację śródnabłonkowych limfocytów (IEL) prowadząc do apoptozy (czyli śmierci komórek) i w rezultacie zwiększonej przepuszczalności jelitowej (bariera zostaje zaburzona, kiedy umierają w niej poszczególne komórki. Komórki Th pobudzają również limfocyty typu B do produkcji przeciwciał anty-tTG oraz anty-DGP, które przyczyniają się do wyniszczenia kosmków jelitowych [8].

Mikrobiom jelitowy

Od jakiegoś czasu do wszystkich powyższych mechanizmów możemy dodać środowisko, w którym się one odbywają. Jelito ludzkie jest zasiedlone przez bakterie: w większości saprofityczne i komensalne, ale czasami również chorobotwórcze. Pulę wszystkich obecnych w jelicie drobnoustrojów wraz z ich genomami nazywamy mikrobiomem, florą czy mikroflorą jelitową. Ilość komórek, które się na niego składają, przewyższa dziesięć razy ilość komórek ludzkich budujących cały organizm (!). Ponadto genom mikrobiomu jest około 140 razy liczniejszy, od ludzkiego! [2, 9]

Uważa się dzisiaj, że genom naszych bakterii jelitowych jest równie ważny, co nasz własny. Prawdopodobnie bakterie jelitowe mają duży wpływ na ekspresję ludzkiego DNA. Co więcej, nasz genom jest stały i nie jesteśmy w stanie na niego wpłynąć, jednak skład mikroflory jelitowej może ulegać zmianie pod wpływem rozmaitych czynników, takich jak: antybiotyki, stres, rodzaj spożywanego pokarmu i wiele innych. 

Mikrobiom ludzki bierze udział w procesie trawienia, potrafi też wytwarzać niektóre ważna dla fizjologii gospodarza substancje (np. witaminę K czy serotoninę, której duża część jest wytwarzana właśnie w jelicie), a jeśli jest zdominowana przez chorobotwórcze bakterie: również toksyczne metabolity. Dysbioza jelitowa to inaczej zaburzenie naturalnej mikroflory jelitowej poprzez zwiększenie udziału patologicznych drobnoustrojów (nie tylko bakterii, ale i grzybów).

Dysbiozę jelitową łączy się z celiakią już od jakiegoś czasu. Po pierwsze, bakterie komensalne mają wpływ na trawienie gliadyny. Biorą również udział w produkcji cytokin oraz odpowiedzi funkcjonalności bariery jelitowej na stymulację gliadyną. Prowadzono wiele badań porównujących skład mikrobioty oraz jej metabolitów u osób chorujących na celiakię i zdrowych w różnych grupach wiekowych, a także stadium rozwoju choroby. Na razie jednak trudno wysnuć na ich podstawie coś więcej ponadto, że różnice te występują. Badano także od urodzenia dzieci będące w grupie ryzyka zachorowania na celiakię (obciążonych genetycznie) i okazało się, że na krótko przed pojawieniem się choroby (pierwszym wykryciem specyficznych przeciwciał we krwi) w ich kale zwiększało się stężenie mleczanów oraz ilość pałeczek Lactobacillus. W innym badaniu wykazano, że w trakcie wprowadzania glutenu do diety dzieci z grupy ryzyka, zmienia się ilość bakterii z grup Proteobacteria i Firmicutes. Dowiedziono w nich również, że dzieci obciążone genetycznie ogólnie mają więcej tego rodzaju bakterii w jelitach [10]. Temat dysbiozy jelitowej u pacjentów z celiakią wygląda bardzo obiecująco, ale z pewnością wymaga jeszcze wielu lat badań.

Perspektywy leczenia

Próby zapobiegania celiakii

I. Modyfikacja wprowadzania glutenu do diety

Wysnuto hipotezę, że podawanie małych dawek glutenu w pierwszych miesiącach życia może zaowocować wykształceniem tolerancji na to białko, dzięki czemu przy późniejszym kontakcie z układem immunologicznym nie rozwinie się celiakia. Niestety w chwili obecnej jedyne badanie, które przeprowadzono na ten temat nie potwierdza tego pomysłu. Przeprowadzono je na grupie 225 niemowląt populacji hiszpańskiej, które były nosicielami haloptypu HLA-DQ2/DQ8. Dzieci zostały podzielone na dwie grupy z zastosowaniem randomizacji. Pierwszej grupie od 4 do 6 miesiąca życia podawano około 100 mg glutenu dziennie, natomiast drugiej placebo. Następnie od 6 do 10 miesiąca życia wszystkim dzieciom podawano taką samą ilość glutenu (250 mg w szóstym miesiącu, 500 mg w siódmym, 1000 mg w ósmym i 1500 mg w dziesiątym). Następnie do 36 miesiąca życia pozwolono dzieciom spożywać dowolną ilość glutenu, przy czym monitorowano, ile to spożycie wynosi u każdego dziecka. Dzieci badano co 2-3 miesiące oznaczając przeciwciała, a jeżeli wynik był pozytywny – wykonywano biopsję. W momencie ukończenia badania wszystkie dzieci miały ukończone 6 lat, a ponad połowa z nich 8 lat.  Nie wykazano, by częstość zachorowania na celiakię w grupie badanej była znacząco wyższa lub niższa niż w grupie kontrolnej. Co ciekawe, okazało się, że ryzyko wystąpienia celiakii u chłopców było pięć razy niższe niż u dziewczynek [11].

II. Opóźnienie wprowadzenia glutenu

W Wolnych od glutenu autor wspomina o badaniu, które prowadzi maerykański Ośrodek Badań nad Celiakią we współpracy z zespołem włoskich badaczy. Badanie to rozpoczęło się w 2004 roku i obejmuje około 700 niemowląt, jednak nie zostało jeszcze zakończone. Dr Fasano wspomina tylko, że po dziecięciu latach obserwacji wszystko wskazuje na to, że późniejsze wprowadzenie do diety glutenu nie zapobiega chorobie, ale opóźnia moment pojawienia się jej [2]. Jeżeli potwierdzi się to w dłuższej perspektywie czasu, być może opóźnienie wprowadzenia glutenu do diety dzieci z grupy ryzyka jest dobrym pomysłem. Może zwiększyć komfort życia pacjentów, którzy później będą musieli przejść na dietę bezglutenową.

Inne badanie opublikowane w 2015 roku  przeprowadzone na grupie 436 szwedzkich dzieci sugeruje, że im wyższe spożycie glutenu w ciągu pierwszych dwóch latach życia, tym wyższe ryzyko zachorowania na celiakię [12]. Być może warto zatem stosować produkty z pszenicy, jęczmienia i żyta z umiarem?

Potencjalne metody leczenia

Można by zastanowić się, czy naprawdę potrzebujemy alternatywnych metod leczenia celiakii? W końcu mamy już metodę: dietę bezglutenową. Jest ona skuteczna i przestrzeganie jej gwarantuje zachowanie zdrowia… Czy aby na pewno? 

Dla większości pacjentów za bezpieczną dawkę glutenu uznaję się maksymalnie 20 ppm – czyli 20 części na milion, co inaczej można zapisać jako 2 x 10−6  lub 0,0002%. Taka też zawartość maksymalnie może znajdować się w produktach, które oznaczane są jako bezglutenowe. Okazuje się jednak, że niewielki odsetek pacjentów z celiakią (1-5%) cierpi na celiakię oporną: szkodzi im nawet tak niewielka zawartość glutenu. U części z nich, cierpiących na celiakię oporną typu II (stanowiących 75% pacjentów z celiakią oporną) istnieje zwiększone ryzyko (50-60%) rozwinięcia się chłoniaka jelita w ciągu pięć lat. Tacy pacjenci są zmuszeni do przestrzegania bardzo restrykcyjnej diety, czyli diety eliminującej zanieczyszczenia glutenem. Opiera się ona tylko na produktach podstawowych, naturalnie bezglutenowych, które pochodzą ze sprawdzonych źródeł (owoce, warzywa, ryż i inne zboża bezglutenowe, mięso i owoce morza) [2, 13]. Przestrzeganie takiej diety niesie za sobą duże obciążenie psychiczne: trzeba ciągle być czujnym i wyrzec się wielu produktów (przypraw, środków takich jak musztarda, keczup, majonez – chyba że ma się naprawdę sprawdzone źródła), wymaga to także zwiększonego nakładu czasu, bo wiele rzeczy trzeba przygotowywać samodzielnie od zera.

Również u osób cierpiących na celiakię reagującą, dieta wiąże się z wieloma obciążeniami: trzeba nieustannie zwracać uwagę na to gdzie i co się je, nie można wybrać się na obiad to pierwszego lepszego miejsca, wszystko trzeba sprawdzać wcześniej, nie mówiąc już o funkcjonowaniu w szkole, na studiach, w pracy – wszędzie gdzie są inni ludzie, niekoniecznie zaznajomieni z chorobą. Produkty bezglutenowe są również znacznie droższe od tradycyjnych wyrobów i chociaż są coraz lepiej dostępne, to jednak nadal nie wszędzie. W związku z tym, wspaniale byłoby, gdyby pojawiły się środki umożliwiające osobom chorującym na celiakię chociaż czasowe włączenie do diety glutenu. 

I. Terapia enzymatyczna – rozkładanie niestrawionych części glutenu

Ten pomysł wydaje się prosty – skoro problemem są niestrawione peptydy gliadyny, podajmy enzymy, które rozłożą peptydy na części pierwsze, czyli aminokwasy. Wówczas zostanie wstrzymana cała reakcja układu immunologicznego, a więc nie dojdzie do zniszczenia kosmków.

Pomysł ten szybko podchwycili producenci suplementów diety i wprowadzili na rynek produkty w postaci “koktajli enzymatycznych”. Są one dostępne i szerzej znane głownie w USA, jednak w polskim internecie również można znaleźć na ich temat informacje. Niestety, produkty te nie przeszły żadnych poważnych badań klinicznych. Przeprowadzono w ostatnich dwóch latach dwie niezależne analizy takich suplementów i obie wykazały, że są one nieskuteczne. Mogą więc pogorszyć stan osób chorujących na celiakię i należy się takich produktów wystrzegać! [14]

Trwają jednak badania nad różnymi enzymami, chociaż na razie nie znaleziono takiego, który działał by zawsze i w każdych warunkach. Pewne nadzieje dają endopeptydazy propylowe (PEP) należące do grupy glutenaz, które rozbijają długie peptydy gliadynowe do mniejszych, nieimmunogennych fragmentów. W chwili obecnej wyzwanie stanowi takie opracowanie enzymów, by zachowały stabilność w niskim pH żołądka oraz mogły skutecznie dotrzeć do peptydów gliadyny po spożyciu posiłku, który przecież zazwyczaj składa się ze znacznie większej ilości substancji odżywczych [14].

Bardzo dobrze przebadanym preparatem z tej grupy jest latiglutenaza (jest to mieszanka endoproteazy cysteinowej z jęczmienia oraz zmodyfikowanych enzymów bakteryjnych, dawniej znana jako substancja ALV003). Dwie fazy badań klinicznych z jej udziałem wykazały, że dawka 100 mg redukuje ok. 75% glutenu, zaś 300 mg – 88%. Po zastosowaniu leku w grupie pacjentów okazało się, że ich błona śluzowa ulega znacznie mniejszemu zniszczeniu niż  grupie placebo. W drugiej próbie po zastosowaniu większej dawki (900 mg) pacjenci odczuli także ulgę w postaci zmniejszonych objawów. Latiglutenaza wydaje się więc bardzo obiecującą możliwością – trzymamy kciuki za jej dalsze badania [14].

Wykazano także skuteczne trawienie glutenu przez dwie inne endopeptydazy propylowe: pozyskaną z grzyba o nazwie Aspergillus niger oraz pozyskaną z bakterii Alicyclobacillus sendaiensis, którą na razie nazwano Kuma030. Ta druga okazała się redukować 99% immunogennych peptydów, a tym samym skutecznie powstrzymać aktywację limfocytów T.  Zaczęto już testy kliniczne z jej udziałem prowadzone na ludziach [14].

II. “Przechwytywacze” glutenu

Opracowano także substancje mające “przechwycić” gluten, zanim zdąży on wywołać reakcję układu odpornościowego. Pierwszą taką przebadaną substancją jest polimer: P(HEMA-co-SS). Wiąże się on z glutenem, zapobiegając jego przemianie do immunogennych peptydów. Przetestowana jego skuteczność na myszach, gdzie wykazano unormowanie przepuszczalności jelita, a także obniżenie immunoglobulin i przeciwciał. Okazał się on również odporny na zmiany pH. Przeprowadzono również wstępne testy na próbkach biopsji jelita pacjentów chorujących na celiakię, które również wypadły obiecująco. Teraz czekamy na rezultaty badań klinicznych z udziałem P(HEMA-co-SS), które mają niedługo nastąpić [14].

Podobny mechanizm wykazują immunoglobuliny antygliadyny. Immunoglobulinę siostkową IgG wyizolowaną z krów poddano immunizacji przeciwko gliadynie i sprawdzono jej skuteczność w badanich przedklinicznych, które wypadły obiecująco. Podobne rezultaty uzyskano, badając przeciwciała IgY wyizolowane z jaj kurcząt immunizowanych glutenem. Obecnie prowadzone są kolejne etapy badań klinicznych z udziałem pacjentów cierpiących na celiakię oporną.

III. Inhibitor zonuliny

Przy patomechanizmie celiakii opisywałam ważną rolę przepuszczalności jelitowej kontrolowanej między innymi przez zonulinę. Skoro u chorych odnotowano zwiększone stężenie zonuliny – zastosujmy inhibitor, czyli substancję hamującą jej działanie. W teorii ma to wpłynąć na zmniejszoną przepuszczalność jelitową, czyli nie wpuszczanie wgłąb tkanki jelita niestrawionych fragmentów glutenu, co zahamuje całą reakcję układu odpornościowego.

Badanym obecnie inhibitorem jest octan larazotydu. Przeszedł on już wiele etapów badań klinicznych, które tylko połowicznie wykazały jego skuteczność. Wygląda na to, że nie hamuje on przepuszczalności jelitowej w takim stopniu, w jakim się spodziewano. Niemniej jednak w dwóch fazach badań wykazano zmniejszenie dolegliwości związanych ze spożyciem glutenu u pacjentów cierpiących na celiakię, w tym na celiakię oporną. Biorąc pod uwagę również to, że octan larazotydu na każdym etapie badań okazał się bezpieczny i nie wywoływał skutków ubocznych, najprawdopodobniej niedługo wejdzie on do kolejnej fazy badań klinicznych i może zostać zarejestrowany jako lek dla pacjentów cierpiących na celiakię oporną. Wydaje się on również ciekawą alternatywą dla leczenie zespołu jelita drażliwego [14].

IV. Inhibitor transglutaminazy tkankowej

Transglutaminaza tkankowa (tTG) deaminuje peptydy gliadyny sprawiając, że są one chętniej wychwytywane i częściej rozpoznawane przez układ odpornościowy. Stąd powstał pomysł, by zahamować działanie tego enzymu w jelitach, dzięki czemu ograniczono by immunogenność peptydów gliadynowych. Rozwiązanie to wydaje się jednak dość ryzykowne, ponieważ transglutaminaza występuje we wszystkich tkankach organizmu ludzkiego i pełni w nich istotne funkcje. Zastosowanie inhibitora mogłoby nieść za sobą liczne skutki uboczne. Ponadto peptydy gliadynowe są immunogenne nawet bez modyfikacji przez tTG, nie rozwiązałoby to zatem całego problemu. Obecnie, po wywołaniu przez inhibitory tTG poważnych skutków ubocznych na badanych myszach, zakwestionowano zasadność ich stosowania w celu leczenia celiakii.

V. Szczepienie glutenem

Postanowiono wypróbować metodę wyszczepiania specyficznymi peptydami w celu wypracowania tolerancji na gluten.

W fazie badań jest Nexvax2, który wykorzystuje trzy najbardziej podrażniające uklad immunologiczny peptydy, W badaniach klinicznych fazy pierwszej uzyskano dość ostrą reakcję pacjentów podobną do wywołanej przez gluten. W związku z tym postanowiono stopniowo zwiększać dawkę, co złagodziło reakcję. W chwili obecnej to wszystko, co wiemy na temat Nexvax2. Aby dowiedzieć się więcej na temat skuteczności takiej terapii, pozostaje cierpliwie czekać na wyniki dalszych badań [14].

Testowane są również alternatywne metody wyszczepiania z udziałem cząsteczek TIMP. Te badania również są w pierwszej fazie i nie znamy jeszcze ich wyników [14].

VI. Blokery receptorów HLA-DQ2/DQ8

Pomysł jest prosty: skoro receptor HLA-DQ2/DQ8 odpowiada za wiązanie peptydów gliadynowych i prezentację ich układowi odpornościowemu, zablokujmy go poprzez zastosowanie substancji podobnej do gliadyny, ale wiązanej chętniej niż ona. W ten sposób peptydy nie zostaną zaprezentowane, więc nie będą miały szans wywołania reakcji. Jednakże takie rozwiązanie wiąże się z wieloma trudnościami, chociażby skutecznym dostępem blokerów do receptorów docelowych. Może również wywoływać trudne do przewidzenia efekty uboczne. Z tego powodu blokery HLA-DQ2/DQ8 pozostają w fazie testów przedklinicznych [14].

To już wszystko, co przygotowałam na dzisiaj. Muszę przyznać, że gdy zaczęłam szukać aktualnych informacji na temat leczenia celiakii, byłam zaskoczona, jak wiele jest potencjalnych metod! Nie uwzględniłam tutaj wszystkich, chociaż zdecydowaną większość: najbardziej obiecujące oraz najciekawsze. Mam nadzieję, że chociaż część z Was dobrnęła do końca. Jeżeli uważacie wpis za przydatny, koniecznie dajcie mi znać, bo zawsze bardzo cieszą mnie takie reakcje. Zachęcam również do udostępniania.

Tym samym kończę na razie “glutenowy” cykl i w najbliższym czasie oczekujcie wpisów na nowe tematy. 

Bibliografia
  1. Stępień, Marta i Paweł Bogdański. “Nadwrażliwość na gluten—fakty i kontrowersje.” Forum Zaburzeń Metabolicznych. Vol. 4. No. 4. 2013.
  2. Fasano, Alessio i Flaherty Susan. “Wolni od glutenu” Wydawnictwo Druga Strona, Warszawa 2016
  3. Sturgeon, Craig, Alessio Fasano. “Zonulin, a regulator of epithelial and endothelial barrier functions, and its involvement in chronic inflammatory diseases.” Tissue barriers 4.4 (2016): e1251384.
  4. Lammers, Karen M., et al. “Gliadin induces an increase in intestinal permeability and zonulin release by binding to the chemokine receptor CXCR3.” Gastroenterology 135.1 (2008): 194-204.
  5. Ostrowski, Maciej, i wsp. “Udział transglutaminazy 2 w chorobach autoimmunologicznych The involvement of transglutaminase 2 in autoimmunological diseases.” Postepy Hig Med Dosw.(online)59 (2005): 334-339.
  6. Mowat, Allan Mcl. “Coeliac disease—a meeting point for genetics, immunology, and protein chemistry.” The Lancet 361.9365 (2003): 1290-1292.
  7. Franciszek Iwańczak (red.): Gastroenterologia dziecięca. Wybrane zagadnienia. Warszawa: Borgis, 2003, s. 142–157. ISBN 83-85284-40-0.
  8. Lázár-Molnár, Eszter, and Melissa Snyder. “The Role of Human Leukocyte Antigen in Celiac Disease Diagnostics.” Clinics in laboratory medicine 38.4 (2018): 655-668.
  9. KrajewsKa-włodarczyK, Magdalena. “Mikrobiom przewodu pokarmowego w układowych chorobach tkanki łącznej.” Przegląd Lekarski 74.2 (2017): 84-88.
  10. Serena, Gloria, i Alessio Fasano. “Use of Probiotics to Prevent Celiac Disease and IBD in Pediatrics.” (2018): 1-13.
  11. Crespo-Escobar, Paula, i wsp “OR 5324 inglés Ten years of follow-up of the Spanish cohort of the European PreventCD study: the lessons learned.” REV ESP ENFERM DIG 2018:110(8):493-499
  12. Aronsson, Carin Andrén, et al. “Effects of gluten intake on risk of celiac disease: a case-control study on a Swedish birth cohort.” Clinical Gastroenterology and Hepatology 14.3 (2016): 403-409.
  13. Leonard, Maureen, Pamela Cureton, i Alessio Fasano. “Indications and use of the gluten contamination elimination diet for patients with non-responsive celiac disease.” Nutrients 9.10 (2017): 1129.
  14. Serena, G., Kelly, C. P.,  Fasano, A. Nondietary Therapies for Celiac Disease. Gastroenterol Clin North Am. 2019 Mar;48(1):145-163
Share: